piątek, 18 marca 2016

Spirulina i filmik, który mnie poruszył


Spirulina stała się ostatnio bardzo popularna. Można ją dostać nawet w Rosmannie wraz z Chlorellą. Ja zważywszy na moją redukcję wagi postanowiłam, także zastosować ją w swojej diecie.
Czym więc jest? Spirulina to nic innego jak algi morskie. Zawierają one bardzo dużo białka, bo aż 70 procent. Pomaga ona w zwiększeniu wydolności organizmu. Wspomaga walkę z nadwagą, poprzez dostarczenie organizmowi potrzebnych witamin i minerałów. Gdzieś wyczytałam, że leczy ona otyłość i nadwagę, co w rzeczy samej jest stwierdzeniem, które wywołuje we mnie śmiech i nic więcej. Reklama musi być, ale bez przesady. Gdyby takie tabletki miałyby wyleczyć wszystkich otyłych ludzi, to życie byłoby zbyt proste. :) Nie chodzi mi o samo stwierdzenie, ale o robienie z ludzi debili. 

Spirulina wpływa pozytywnie na włosy, skórę i paznokcie. Działa także antyalergicznie. Przy regularnym stosowaniu wzmacnia odporność, oczyszcza organizm z toksyn. Występuje zarówno w tabletkach, jak i w proszku. Proszkowaną spirulinę można zastosować także w kuchni np. dodając do koktajlu, co sama zamierzam robić! Zdecydowałam się na wprowadzenie tego suplementu, za sprawą mojej siostry. Stosuje ona go od ponad miesiąca i podobno czuje się lepiej. Muszę przekonać się na sobie. 

Chciałabym jednak zaznaczyć, że najlepiej wybierać organiczną spirulinę i raczej nie zdecydowałabym się na zakup jej przez internet. Nigdy nie mamy pewności, czy na pewno nie jest ona zanieczyszczona. Jeśli już to polecam wybranie takiej certyfikowanej. Ja swoją kupiłam w sklepie BIO, za 15 zł. Proszkowana kosztuje około 29 zł. 

Uprzedzam jednak, że dla niektórych tabletki mogą okazać się nie do przełknięcia, gdyż strasznie śmierdzą. 



Teraz przejdę do drugiej części z tytułu posta. Chciałam podzielić się z Wami krótkim filmikiem, który wzbudza refleksje. Sprawcie sobie chwilę rozwoju i obejrzyjcie, aby podzielić się ze mną swoimi przemyśleniami. 


Jeśli o mnie chodzi to uważam, że filmik świetnie obrazuje, jak dzieciństwo, a przede wszystkim to jak jesteśmy traktowani przez bliskich, wpływa na nasze przyszłe życie. Jestem pewna, że większość z Was po jego obejrzeniu będzie mogło powiedzieć, że miało kiedyś do czynienia z przemocą emocjonalną. 

Zapraszam do polubienia strony na facebooku
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo chciałam podziękować za komentarz Karoliny z bloga weemini.pl. Podpowiedziała mi, żeby zwrócić większą uwagę na estetykę bloga. Uczę się na razie jak robić porządne zdjęcia. Niestety nie posiadam lustrzanki, tylko zwykły aparat. Wydaje mi się jednak, że zdjęcia są dużo lepsze od poprzednich. 

24 komentarze:

  1. Pamiętam jak kiedyś czytałam blogi urodowe, głównie działy o suplementach, to strasznie zajarałam się tą spiruliną, ale zupełnie o niej zapomniałam gdy tylko poczułam jej zapach u znajomej. Przesiedziałyśmy razem 15 minut z maseczką na głowie i nigdy więcej nie chcę czuć tego zapachu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, to prawda, mega śmierdzi. Nie odważyłabym się na maseczkę, by wąchać to przez 15 min :p.

      Usuń
    2. Ja stosowałam na twarz ale czułam się jakbym rybą po morzu i dostała i to taką kilku dniową :P tą co mam jem bo jem.. Bo jest zdrowa oczywiście nie jest to delicja :P

      Usuń
    3. Na twarz?! Jeszcze lepiej! Odważnie :p

      Usuń
  2. Piłam kiedyś drożdże na porost włosów, więc okropne smaki i zapachy nie są mi straszne :D
    www.blackarrotmakeup.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe to :) Może kiedyś kupie ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Już gdzieś o spirulinie słyszałam, ale nie mam zamiaru jej brać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam i czytałam o spirulinie ale zwłaszcza o kosmetycznym zastosowaniu jako maseczki itd. Filmik fajnie pokazuje, jak dzieciństwo jest ważne w późniejszych naszym zachowaniu... Czasem nawet ktoś nie ma świadomości, że robi komuś krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, czasami ktoś nawet nie wie...

      Usuń
  6. ja ją miałam w postaci maseczki i mam w postaci proszku do jedzenia... co ciekawe oczywiście jest niezwykle zdrowa itd ale np nie wolno przy robieniu maseczki używać metalowych rzeczy np łyżki itp

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam ten filmik, przedstawia prawdę

    OdpowiedzUsuń
  8. czytałam o nim, lecz nie brałam :) a filmik widziałam -prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. filmik mocny.... a spirulina no wali;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresowała mnie ostatnio spiruliną, bo zobaczyłam ją na półce w Rossmanie i zastanawiałam się nad dodawaniem jej do maseczek, ale o łykaniu jej w tabletkach w życiu nie słyszałam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja posiadam spiruline w proszku ;-) idealna do maseczek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. moja cera uwielbia maseczki ze spiruliny:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przekonuję się do spiruliny powoli, może będę łykać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obejrzałam filmik - zgadam się z Tobą w stu procentach. Dzieciństwo, to jak traktowali nas rodzice, a także to jak się zachowywali ma ogromny wpływ na nasze dorosłe życie. Dziecko szybko się uczy i szybko"chłonie", dlatego rodzicielstwo to ogromnie trudne i odpowiedzialne wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zamierzam wypróbować spirulinę jako dodatek do maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. beautiful blog :) happy Sunday!
    I am new follower :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  17. Po przeczytaniu kilku nowych artykułów na temat spiruliny jednak nie stosowałabym jej. Mam opakowanie jej ale używam tylko do kosmetycznych mieszanek. Spirulina może: zmniejszać ilość złego cholesterolu - LDL oraz trójglicerydów, obniżać ciśnienie rozkurczowe krwi, posiada białko, cenne kwasy tłuszczowe oraz żelazo. Ale niestety posiada również neurotoksyny, na które należy uważać. Tak więc nie wszystko złoto co się świeci z góry jak mawiał Krasicki!

    OdpowiedzUsuń
  18. Z wielu względów nie mogę suplementować spiruliny, ale za to z powodzeniem używam jej jako dodatku do masek na włosy :) I... nie śmierdzi :P a przynajmniej dla mnie po wymieszaniu z innymi składnikami jest kompletnie niewyczuwalna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A filmik ukazuje całą prawdę nt. krytyki i innych niesprzyjających czynników ze strony dziecięcych autorytetów - najbliższych. Mam w swoim otoczeniu namacalne dowody dorosłych już dziś osób, które w dzieciństwie były chwalone i niesiono im bezgraniczną, lecz rozsądną pomoc i takich, których karcono i wypominano dosłownie za wszystko. Dziś ich poczucie własnej wartości jest diametralnie różne. Niestety.

      Usuń
  19. Może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...