wtorek, 1 marca 2016

Kilka słów o podsumowaniu - nie tylko wyzwania!

w niedziele minął tydzień wyzwania o którym pisałam ostatnio. Nie wiem, czy cokolwiek schudłam, ponieważ moim postanowieniem jest, aby się nie ważyć. Wszystko dlatego, że wielokrotnie poddawałam się właśnie ze względu na stojącą w miejscu wagę. Tym razem chodzi jednak o zamianę stylu życia, nie tylko o odchudzanie samo w sobie, dlatego też podjęłam taką decyzję. Waga nie jest wyznacznikiem, postanowiłam mierzyć się raz na miesiąc. Uważam, że to o niebo lepsze rozwiązanie.


Pierwszy tydzień uważam za bardzo udany. Staram się zmieniać nastawienie do odżywiania. Idzie mi to naprawdę dobrze. Przede wszystkim zaczęłam w końcu jeść regularnie, co przez ostatnie kilka miesięcy sprawiało mi ogromny problem ze względu na spędzanie całego dnia na uczelni. Nie miałam możliwości zjeść ciepłego posiłku, a i często nie chciałam zabierać nic ze sobą, bardzo nie lubię jeść przy kimś. Przełamałam się, co zaowocowało poprawą samopoczucia. Istotną kwestią jest dla mnie czas, wiadomo, że aby przygotować sobie posiłki które później ze sobą zabiorę wymaga czasu. Dlatego też ułożyłam sobie to tak, aby wymagało ode mnie jak najmniej pracy. Dostosowuje wszystko do grafiku.




Kolejny krok na przód to nawodnienie, co prawda wcześniej nie miałam z tym, aż takiego problemu, ale teraz cały czas mam ze sobą butelkę wody! Wykluczyłam także z diety słodzone jogurty i przestawiłam się na naturalne. Już zapomniałam, jak bardzo je lubię, sama nie rozumiem dlaczego wybierałam zawsze słodzone.

Udało mi się także w kwestii balsamowania ciała. Postanowiłam robić to codziennie, tak samo malować się. Miałam taki zwyczaj, że czasami malowałam się na co dzień czasami nie, zależy jak mi się chciało. W tej kwestii również zdecydowałam się zrobić coś dla siebie. Jeśli chodzi o ćwiczenia, tutaj trzeba jeszcze popracować, gdyż udało mi się ćwiczyć tylko raz w tygodniu, a zamierzałam 2-3.

W zmianie nawyków pomaga mi pewna aplikacja na Smartfona 7 Weeks – Budowanie nawyków przez 49 dni. Myśl, że miałabym zaznaczyć kółko, czyli niewykonanie postanowienia, popycha mnie do tego, aby się go trzymać. Aplikacja przypomina nam wielokrotnie o naszym postanowieniu, abyśmy nie rezygnowali ze zmiany nawyków. Wygląda to tak:




Polecam Wam tę aplikacje, niezależnie od tego, jaki nawyk chcecie sobie wypracować.

Jeśli mowa już o podsumowaniu to postanowiłam ugryźć także kwestie studiów. Pierwszy semestr za mną, nie obyło się bez jednej poprawki egzaminu z anatomii. Teraz jednak jestem już na czysto i kamień spadł mi z serca. Przede mną kolejny semestr, który nie zapowiada się, aż tak ciężko, co pozwala mi na podjęcie pracy od połowy marca. Z utęsknieniem wyczekuję ciepłych dni, które dadzą mi dodatkowego kopa energetycznego. Przeżyłam pierwszy semestr i śmiało mogę powiedzieć, że wiele mnie to nauczyło, a przede wszystkim wzmocniło, za co jestem bardzo wdzięczna. W końcu jednak czuję, że zaczynam żyć. Przede wszystkim żyć jak chcę, jak mam ochotę. Robić to co chcę, bez patrzenia na innych, bez dostosowywania się. 



9 komentarzy:

  1. Bardzo lubię serek wiejski, a dawno nie jadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od lat próbuję przestać lub mega ograniczyć picie kawy oraz jedzenie słodyczy i jakoś mi nie wychodzi :/ ale ogólnie moja dieta jest ok, bezmięsna no i dużo sportu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezmięsna to bardzo duży plus! Ja niestety nie jestem wstanie żyć bez mięsa :P

      Usuń
  3. Ja jestem na etapie wprowadzania pięciu zdrowych posiłków dziennie co trzy godziny. Z racji studiów nie zawsze mi to wychodzi, ale staram się jak mogę. I nawet nie jem słodyczy, normalnie jestem z siebie dumna :D

    Zapraszam do siebie,
    xaniell.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo... Jak jadę na uczelnie to często nie mam czasu by zjeść... :)

      Usuń
  4. Powodzenia w dalszym działaniu :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...