sobota, 27 lutego 2016

Ręka, noga, mózg na ścianie...

Po dniu przygnębiających wrażeń, na poprawienie nastroju, wybrałam się z
siostrą do centrum handlowego. Każda kobieta dobrze wie, że nic nie poprawia humoru bardziej niż nowy ciuszek. Jako, że nie jestem jeszcze chuda :P, zakupy robię często w sklepach z większymi rozmiarami typu C&A czy H&M. Tym razem było tak samo, weszłyśmy do sklepu H&M, okazało się, że sklep jest w trakcie remontu. Zawsze doskonale wiedziałam, w którym miejscu sklepu znajduje się dział z większą odzieżą, lecz tym razem, nie mogłam go znaleźć. Przeszłam cały sklep dwa razy, aż w końcu poprosiłam o pomoc młodą dziewczynę, przekładającą towar. Dziewczyna od razu poszła z nami, aby nas zaprowadzić, gdy doszłyśmy do miejsca, w którym rzekomo ciuchy miały się znajdować, ku zdziwieniu samej dziewczyny, ubrań nie było. Podeszła więc ona do kolejnej pracującej w tym sklepie osoby i zapytała, co się stało z tymi wieszakami, które jeszcze wczoraj tam stały. Odpowiedź okazała się dla mnie bardzo frustrująca, mianowicie Pani powiedziała, iż nie było na nie miejsca i na czas remontu zostały one przeniesione na magazyn.

Ręka, noga, mózg na ścianie...



Cały sklep zawalony z wieszakami dla szczupłych osób i dzieci, a przeszkadzały wieszaki z odzieżą XXL? Mówię szczerze, poczułam się dyskryminowana, a ponieważ wyrosłam już z zamykania się w sobie i rozczulania z takich powodów, tym bardziej chciałam podzielić się z wami moim oburzeniem. W Polsce cały czas patrzy się na osoby grubsze jako te niższej kategorii. Niech mi ktoś powie, że jest inaczej. W swoim życiu spotykałam się z dyskryminacją wobec mnie już w przedszkolu, wtedy jednak jako mało rozumne dziecko, nie mające jak się bronić, zrzucałam wszystko na siebie. Skoro wszyscy się mnie czepiają to znaczy, że coś ze mną jest nie tak.

Dziś uważam inaczej. Wyszłam z tego obronną ręką. Z wagą walczę i wygram, jednakże jestem tak samo człowiekiem, jak i osoba szczupła. Mam takie same prawa. Tak samo zasługuję na szacunek, miłość czy uznanie. Kiedyś zawstydzałam siebie taką myślą, dziś zawstydzam się na myśl, że kiedyś mnie to zawstydzało.


Dziś żałuję, że nie powiedziałam tamtej Pani, co o tym myślę, albo że nie poprosiłam o kierownika. Trzeba walczyć o swoje. A nóż kolejna grubsza osoba, która weszłaby do tego sklepu, nie poczułaby się tak samo jak ja. 

9 komentarzy:

  1. ehhhh w ogóle problem z większymi rozmiarami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest problem, ale już i tak jest lepiej niż kiedyś :)

      Usuń
  2. No to sobie wymyślili rozwiązanie... Oby takich sytuacji jak najmniej bo czy całkiem znikną to raczej wątpię :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwiązanie bardzo nietrafione. Niestety także nie sądzę, że znikną, można się tylko na nie uodpornić :)

      Usuń
  3. Bo wszystkim teraz kieruje pieniądz, a mało kto kieruje się teraz szacunkiem wobec innych ludzi czy sprawiedliwością :/ Nawet w tak błahych sprawach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak!!! W 100% się z Tobą zgadzam!

      Usuń
  4. Takie zachowanie mogę tłumaczyć chyba tylko tym, że te ubrania najmniej im schodziły i sklep najmniej ucierpiałby na ich zchowaniu. Ale myslę że jest w sklepach tyle miejsca że można było je gdzies upchac, albo uporzadkować inne wieszaki i pozdejmować trochę ubrań. Pewnie im się nie chciało. Chociaz na Twoim miejscu nie brałabym az tak tego do siebie. Moze po prostu była to pierwsza lepsza rzecz pod ręką którą zabrały i nawet nie pomyslały, że zabierają całą ofertę ubrań XXL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak było, że te ubrania im najmniej schodziły, co nie zmienia faktu, że zachowanie bardzo nieprzemyślane. Już się nie przejmuję :) Emocje dawno opadły. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...